Blog

  • Data dodania: 24.04.2021
  • Tagi: wynajem mieszkania, uciążliwy lokator
Po pierwsze należy mieć świadomość, że często najemcę można zdyscyplinować znacznie łatwiej niż właściciela nieruchomości. Dlaczego? Bowiem osoba, która czasowo przebywa w jakimś miejscu, ma świadomość, że wiąże ją jedynie umowa najmu, a tę można przecież wypowiedzieć. Jak? Przewiduje to „Ustawa o ochronie praw lokatorów”. Każdą umowę najmu można wypowiedzieć, jeżeli zajdzie któraś z przyczyn wymienionych w art. 11 owej ustawy.

Nas interesuje przede wszystkim pierwsza z nich, czyli sytuacja, kiedy lokator pomimo pisemnego upomnienia nadal używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z jego przeznaczeniem lub zaniedbuje obowiązki, dopuszczając do powstania szkód, lub niszczy urządzenia przeznaczone do wspólnego korzystania przez mieszkańców albo wykracza w sposób rażący lub uporczywy przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali. W takim wypadku właściciel mieszkania może mu wypowiedzieć stosunek prawny (umowę) - nie później niż na miesiąc naprzód, na koniec miesiąca kalendarzowego. Jeśli więc mamy za ścianą kłopotliwego lokatora, a właścicielowi mieszkania zależy na dobrosąsiedzkich relacjach, powinien z łatwością uporać się z delikwentem. Jeżeli tego nie czyni, pozostali mieszkańcy mają inną możliwość. Na mocy art. 13 pkt 1 „Ustawy o ochronie praw lokatorów” mogą wytoczyć powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania lokalu (czyli umowy najmu) i nakazanie jego opróżnienia. Co więcej, jeśli właściciel nieruchomości (mimo próśb ze strony innych mieszkańców) ignoruje sprawę, może się liczyć z wymiernymi kosztami działalności swego najemcy. Należy wiedzieć, że coraz częściej sądy przyznają rację sąsiadom, którzy domagają się odszkodowań od właścicieli wynajmowanych nieruchomości.

Trzeba też wiedzieć, że w dobie popularności najmu na noclegi, a nawet godziny, niektóre wynajmowane mieszkania pełnią funkcję quasi-hotelu, tyle że bez żadnego nadzoru. Często klientami są ludzie młodzi, którzy chcą się zabawić. Tacy goście mogą zamienić życie sąsiadów w piekło. Dlatego jeśli ingerencje u właściciela nic nie dają, można go pozwać do sądu - na gruncie „Kodeksu cywilnego” i wskazanych wyżej ustaw. Akceptowanie pod dachem osób, które długotrwale utrudniają życie innym, może być w świetle tych przepisów zinterpretowane po prostu jako celowe działanie właściciela nieruchomości. W takim przypadku (zresztą słusznie) ignorancja oznacza przyzwolenie.